niedziela, 26 listopada 2017

Wystarczająco czy więcej? "O wiele więcej" - Kim Holden

 



 Tytuł: "O wiele więcej"
Tytuł oryginalny: "So much more"
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Filia
Tłumacz: Anna Gralak
Data premiery: 15.02.2017
 Ilość stron: 500
 Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆





„Nikt z nas nie jest doskonały. Pamiętaj o tym.”

Kim Holden jest większości znana jako autorka „Promyczka”. Niestety tej powieści nie czytałam, ale w najbliższym czasie mam zamiar nadrobić zaległości. Kim Holden głównie tworzyła dla młodzieży, natomiast „O wiele więcej” to pierwsza jej książka skierowana do starszych czytelników. Ale skoro autorka pisze zwykle dla nastolatków, to czy także uda jej się stworzyć dobrą książkę dla dorosłych?

W „O wiele więcej” mamy do czynienia z Mirandą i Seamusem – małżeństwem, które ma trójkę dzieci: dwóch synów – Rory’ego oraz Kai’a, a także córkę - Kirę. Seamus to mężczyzna prawie idealny: kochający, czuły, współczujący, troskliwy i dbający o swoje dzieci ojciec. Pomimo, że choruje na stwardnienie rozsiane, stara się żyć jak normalny człowiek i być jak najlepszych ojcem i mężem. Rozwód i przeprowadzka spadają na niego jak grom z jasnego nieba. Ale Seamus to silny człowiek, który dzielne radzi sobie z przeciwnościami losu. Ponadto, na swojej drodze spotyka Faith, która pomaga przypomnieć mu czym jest szczęście.

 „Każdy dzień jest nową szansą.”

 Natomiast Miranda to kobieta, która jest w stanie po trupach(dosłownie i w przenośni) dojść do wyznaczonego celu, a jedyne co dla nie się liczy to kariera zawodowa. Jeśli chodzi o macierzyństwo to według niej jedynym jej obowiązkiem jako matki  jest poród – nie zajmuje się dziećmi, a po przyjściu ich na świat potrafi nawet udawać depresję byle tylko uniknąć odpowiedzialności za nie i jak najszybciej wrócić do pracy. Jest to kobieta, która nawet przy decyzji o wyjściu za mąż nie kierowała się miłością, tylko tym aby jej wybranek był dobrym mężem i ojcem.

Podczas czytania tej książki po raz pierwszy zdarzało mi się na głos powiedzieć „TY IDOTKO!”, czy też użyć bardziej niecenzuralnych określeń. Oczywiście nie muszę chyba tłumaczyć, o którym z bohaterów tak mówiłam. Ale z czasem wszystko nabierało zupełnie innego znaczenia. Przy narracji z trzech różnych perspektyw oraz podzieleniu rozdziałów na teraźniejszość i przeszłość, możemy dokładnie poznać sposób  myślenia i intencje głównych bohaterów. Daje nam to szerszy pogląd i pozwala lepiej ocenić daną sytuację. Dodatkowo bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, która potrafi stworzyć bohaterów tak różnych, a jednocześnie tak do siebie pasujących. Każdy z nich, czy to Faith – pragnąca poznać prawdę o sobie, czy Seamus – chcący przywrócić swojemu życiu równowagę i być jak najlepszym ojcem, czy też Miranda – wspinająca się po drabinie kariery, ma wyznaczony cel, do którego uparcie dąży. Chyba po raz pierwszy mam styczność z ojcem, który by tak bardzo walczył o swoje dzieci, był tak troskliwy i zaangażowany w ich wychowanie. Wielki plus dla autorki za przedstawienie takiej sylwetki bohatera, ponieważ w literaturze niestety tego jest za mało. Pomimo, że jest to powieść obyczajowa nie brakuje tu wielu wątków i zwrotów akcji, co czyni ją wciągającą. Książka wywołuje również dużo emocji, np.: sprawia, że się denerwujemy, śmiejemy, współczujemy, a nawet momentami mamy ochotę przytulić bohaterów.

„Wszyscy potrzebujemy pomocy. Trudno być człowiekiem, gdy jest się samemu.”

Kim Holden stworzyła bardzo dobrą powieść obyczajową, w której poruszyła cały szereg problemów m. in: rozwód, przeprowadzka, rozstanie z dziećmi, ciężka choroba. Pokazała także jak na nasze życie mogą wpłynąć przypadkowo poznane osoby, zmiany i niektóre wydarzenia. Zrobiła to w tak przystępny sposób, że każdy czytelnik po przeczytaniu tej książki ma szansę zrozumieć jak poważne są to rzeczy. Myślę, że „O wiele więcej” pomimo, że skierowana jest głównie do starszych czytelników, to spodoba się także odrobinę od nich młodszym. Na pewno pokaże im z czym wiąże się dorosłe życie i jakie pułapki mogą na nas w nim czekać. Bardzo polecam tę książkę i jestem przekonana, że każdy wyciągnie z tej lektury wiele, a nawet o wiele więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz