Tytuł: "O wiele więcej"
Tytuł oryginalny: "So much more"
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Filia
Tłumacz: Anna Gralak
Data premiery: 15.02.2017
Ilość stron: 500
Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆
„Nikt
z nas nie jest doskonały. Pamiętaj o tym.”
Kim Holden jest większości znana jako autorka „Promyczka”.
Niestety tej powieści nie czytałam, ale w najbliższym czasie mam zamiar
nadrobić zaległości. Kim Holden głównie tworzyła dla młodzieży, natomiast „O
wiele więcej” to pierwsza jej książka skierowana do starszych czytelników. Ale
skoro autorka pisze zwykle dla nastolatków, to czy także uda jej się stworzyć
dobrą książkę dla dorosłych?
W „O wiele więcej” mamy do czynienia z Mirandą i Seamusem –
małżeństwem, które ma trójkę dzieci: dwóch synów – Rory’ego oraz Kai’a, a także
córkę - Kirę. Seamus to mężczyzna prawie idealny: kochający, czuły,
współczujący, troskliwy i dbający o swoje dzieci ojciec. Pomimo, że choruje na
stwardnienie rozsiane, stara się żyć jak normalny człowiek i być jak najlepszych
ojcem i mężem. Rozwód i przeprowadzka spadają na niego jak grom z jasnego
nieba. Ale Seamus to silny człowiek, który dzielne radzi sobie z
przeciwnościami losu. Ponadto, na swojej drodze spotyka Faith, która pomaga
przypomnieć mu czym jest szczęście.
„Każdy dzień jest nową szansą.”
Natomiast Miranda to
kobieta, która jest w stanie po trupach(dosłownie i w przenośni) dojść do
wyznaczonego celu, a jedyne co dla nie się liczy to kariera zawodowa. Jeśli
chodzi o macierzyństwo to według niej jedynym jej obowiązkiem jako matki jest poród – nie zajmuje się dziećmi, a po przyjściu
ich na świat potrafi nawet udawać depresję byle tylko uniknąć odpowiedzialności
za nie i jak najszybciej wrócić do pracy. Jest to kobieta, która nawet przy
decyzji o wyjściu za mąż nie kierowała się miłością, tylko tym aby jej wybranek
był dobrym mężem i ojcem.
Podczas czytania tej książki po raz pierwszy zdarzało mi się
na głos powiedzieć „TY IDOTKO!”, czy też użyć bardziej niecenzuralnych
określeń. Oczywiście nie muszę chyba tłumaczyć, o którym z bohaterów tak
mówiłam. Ale z czasem wszystko nabierało zupełnie innego znaczenia. Przy
narracji z trzech różnych perspektyw oraz podzieleniu rozdziałów na teraźniejszość
i przeszłość, możemy dokładnie poznać sposób
myślenia i intencje głównych bohaterów. Daje nam to szerszy pogląd i
pozwala lepiej ocenić daną sytuację. Dodatkowo bardzo spodobał mi się styl
pisania autorki, która potrafi stworzyć bohaterów tak różnych, a jednocześnie
tak do siebie pasujących. Każdy z nich, czy to Faith – pragnąca poznać prawdę o
sobie, czy Seamus – chcący przywrócić swojemu życiu równowagę i być jak
najlepszym ojcem, czy też Miranda – wspinająca się po drabinie kariery, ma wyznaczony
cel, do którego uparcie dąży. Chyba po raz pierwszy mam styczność z ojcem,
który by tak bardzo walczył o swoje dzieci, był tak troskliwy i zaangażowany w
ich wychowanie. Wielki plus dla autorki za przedstawienie takiej sylwetki
bohatera, ponieważ w literaturze niestety tego jest za mało. Pomimo, że jest to
powieść obyczajowa nie brakuje tu wielu wątków i zwrotów akcji, co czyni ją
wciągającą. Książka wywołuje również dużo emocji, np.: sprawia, że się
denerwujemy, śmiejemy, współczujemy, a nawet momentami mamy ochotę przytulić
bohaterów.
„Wszyscy
potrzebujemy pomocy. Trudno być człowiekiem, gdy jest się samemu.”
Kim Holden stworzyła bardzo dobrą powieść obyczajową, w
której poruszyła cały szereg problemów m. in: rozwód, przeprowadzka, rozstanie
z dziećmi, ciężka choroba. Pokazała także jak na nasze życie mogą wpłynąć
przypadkowo poznane osoby, zmiany i niektóre wydarzenia. Zrobiła to w tak
przystępny sposób, że każdy czytelnik po przeczytaniu tej książki ma szansę
zrozumieć jak poważne są to rzeczy. Myślę, że „O wiele więcej” pomimo, że
skierowana jest głównie do starszych czytelników, to spodoba się także odrobinę
od nich młodszym. Na pewno pokaże im z czym wiąże się dorosłe życie i jakie
pułapki mogą na nas w nim czekać. Bardzo polecam tę książkę i jestem
przekonana, że każdy wyciągnie z tej lektury wiele, a nawet o wiele więcej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz