czwartek, 30 listopada 2017

Book haul listopad 2017r.


Półki uginają się już pod ciężarem tylu książek, a i tak przybywają coraz to nowe. Ale, że jakiś czas temu postanowiłam, że będę mniej kupowała książek, bo po pierwsze nie za bardzo mam dla nich miejsce, a po drugie mam mnóstwo takich, które czekają na przeczytanie, to staram się tego trzymać. I na swoje usprawiedliwienie powiem, że w tym miesiącu moja biblioteczka wzbogaciła się o 5 nowych tytułów, z czego 3 kupiłam, a 2 wygrałam w konkursach.


Pierwszą książką, którą kupiłam jest drugi tom trylogii Opowieść Penryn o Końcu Świata, czyli "Angelfall. Penryn i Świat Po" autorstwa Susan Ee. Posiadam pierwszy tom tej serii i przyznam, że miałam problem ze znalezieniem kolejnych części w pewnym momencie. Tak więc jak tylko zobaczyłam tę książkę w matrasie, w dodatku przecenioną o 50% to musiałam ją kupić.

Kolejny mój zakup to "Zapytaj księżyc" Nathana Filera. Chyba po raz pierwszy kupiłam książkę ze względu na okładkę. Oczywiście po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że tematyka też jest bardzo interesująca. Tak więc chwyciłam ją i popędziłam do kasy. Mile zostałam zaskoczona, kiedy się dowiedziałam, że jest ona w promocji. Jak ja lubię kupować fajne książki w rozsądnej cenie. 😀

No i ostatnia kupiona przeze mnie książka to "Piękna i Bestia". Od dawna się na nią czaiłam i kiedy zobaczyłam ją w pewnym dyskoncie z owadem w nazwie (który jedni książkomaniacy uwielbiają, ponieważ dzięki temu jest łatwy dostęp do książek podczas codziennych zakupów, a inni raczej nie przepadają za nim, bo książki leżą obok ziemniaków, ale to jest temat na innym post ;) ), to musiałam ją mieć. Pomyślicie: "Oszalała do reszty. Dorosła kobieta, a kupuje książki dla dzieci.". Macie rację. Ale co ja poradzę, że to jest ta jedna z nielicznych bajek, które lubię? W dodatku Emma Watson (tak przy okazji, jedna z moich ulubionych aktorek) zagrała w ekranizacji, która miała premierę w tym roku. A poza tym same powiedzcie mi dziewczyny książkoholiczki: jak nie pokochać faceta, który daje kobiecie w prezencie cała bibliotekę? ;)

No i teraz przejdziemy do książek, które wygrałam. Najpierw szczęście się do mnie uśmiechnęło i w moje ręce trafiło "Love line" Niny Reichter. Bardzo chciałam ją mieć. Co prawda nie czytałam innych książki tej autorki, ale wiem, że napisała ponoć bardzo dobrą trylogię "Ostatnia spowiedź", po którą na pewno też sięgnę.

I ostatnią książką, która do mnie przywędrowała jest tytuł, o którym było ostatnio dość głośno, czyli "Consolation" Corinne Michaels. Ja nie mam raczej w zwyczaju czytać książek, które widzę wszędzie, i o których każdy mówi, ale z tą pozycją jest inaczej. Słyszałam o niej tyle recenzji, że po prostu muszę ją przeczytać. Na pewno w najbliższym czasie zaopatrzę się także w drugi tom tej dylogii.


A więc to by było na tyle. Tak w pewnej okazałości prezentuje się ten nieduży stosik. Mam nadzieję, że dalej będę się trzymała swojego postanowienia i w najbliższym czasie nie zaszaleje bardzo z książkami.😉

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz